Rumunia 2003
Relacja z wyprawy

Artykuł Panoramy Opolskiej "ŚLADAMI DRAKULI"
"Twierdza Rumuńskich Karpat", jak zwykło się nazywać Transylwanię,to chyba najbardziej znany obcokrajowcom region Rumuni, szczególnie miłośnikom horroru i historii. Przysłużył się temu historyczny książe Drakula,nazywany w średniowieczu Wladem Palownikiem. Był to krwawy władca,który poddanych poddawał najwymyślniejszym torturom i spełniał swe najbardziej perwersyjne zachcianki. Za okrucieństwo za życia został skazany na wieczne męki jako wampir. Czterech podróżników i poszukiwaczy przygód postanowiło zbadać korzenie starej legendy. Rafał Sierecki, Adam Fidot i Witold Wituszyński z Głogówka wraz z opolaninem Tomaszem Dzierżanem wyruszyli pod koniec sierpnia na wyprawę "Głogówek - Transylwania 2003".

rumunia 2003_036_smallTo nie jest ich pierwsza tak wymyślna eskapada. W ubiegłym roku czterdzieści dni spędzili na Syberi. Samochody zostawili w domu, przemieszczając się miejscowymi środkami transportu - najważniejszy jest bowiem elementy niespodzianki, szukanie wyjść awaryjnych. Zaplanowanie każdego kroku odebrałoby urok wyprawie - powiedział nam Adam. - Przy okazji poznajemy miejscową ludność, folklor, historię odwiedzanych miejsc.

Ostatnie minuty przed wyjazdem były nerwowe. Około godziny 22 Witek zorientował się że, nie ma wędek. To on będzie pełnił funkcję kucharza. Za to humory dopisują, bo zamiast dwóch aparatów fotograficznych są trzy. - Rok temu nawalił nam sprzęt i bardzo dużo zmarnowało nam się zdjęć opowiada Rafał. Rumuńska wyprawa trwała dwa tygodnie. Składała się z trzech etapów: wizyt w średniowiecznych miastach, wędrówki górskie i odpoczynku nad morzem.


rumunia 2003_096_small2 września o godzinie 14.08 uczestnicy podróżnicy odnotowali "jesteśmy w pokoju narodzin księcia Drakuli w Sighisoarze, średniowiecznej miejscowości. - W jego domu jest teraz stylowo urządzona restauracja, ale nie ma w niej ładnych pamiątek po królu ciemności, nawet portretu - zdradził nam sekret Tomek. - Zanurzyliśmy usta w kielichu pełnym czerwonego wina, a nie w świeżej krwi z czego słynął Wlad Palownik.

Kolejnym etapem było zdobycie najwyższego szczytu Rumuni - Moldovan (2544m.n.p.m.), 5 września o godzinie 16.26 otrzymaliśmy kolejną wiadomość: "właśnie zeszliśmy z gór Fagarasz. Chcemy dzisiaj dotrzeć do Braszowa. Jesteśmy mokrzy, zmarznięci i bardzo zmęczeni. Do 300 - tysięcznego miasta dotarli busem wiozących do pracy robotników budowlanych. Ceny targowali kreśląc kolejne cyfry na papierze. Głównym celem był zamek który należał kiedyś do księcia Drakuli. - Zaskoczyło nas ,że była to niezwykle ciepła budowla - opowiedział nam po powrocie Adam. - Nie miała nic wspólnego z mrocznym straszydłem. Małe, sympatyczne, jasne komnaty,wąskie korytarze i dużo tajemnych przejść, Historycy zaprzeczają by był to zamek Drakuli. Być może spędził tu jedynie kilka dni. Za to nie brakuje w nim pamiątek po legendarnym wampirze. Tuż pod zamkiem wielki bazar z portretami, wisiorami, koszulkami, wszystkim na czym można umieścić podobiznę Wlada Palownika. Kubki ociekające krwią, straszą wampirzymi zębami. Można nawet kupić przepis na drinka, którego pijał książe. Wystarczy mieć 50 ml. krwi typu AB, 30 ml. krwi typu A, 20 ml. typu 0 i podawać koniecznie z cytryną oraz lodem.